13
października 2011
Mój partner jest nudystą
Morza szum, ptaków śpiew, upalna lipcowa pogoda i ukochana u boku. Niby fajny obrazek. Bo wspólne spędzanie czasu przez zakochanych to bardzo przyjemna rzecz. Problem pojawia się, gdy jeden z partnerów jest naturystą lub nudystą, choć w sumie to wszystko jedno. U nas w kraju terminy te są stosowane zamiennie i oznaczają ludzi nago opalających się na plaży.
Gdy spotyka się dwoje ludzi i jedno z nich uprawia nudyzm, pojawiają się problemy, to zazwyczaj on jest tym wyzwolonym, a ona ta wstydliwa, wówczas wspólny urlop nad morzem nabiera nowego charakteru.
To już nie jest wspólne opalanie się nad Bałtykiem, tu powstaje wyzwanie, bo ona zazwyczaj jest skrępowana i wstydzi się rozebrać. Bo są inni faceci na plaży, bo dookoła pełno obcych ludzi. Powstaje bariera trudna do przełamania. Bywa, że tłumaczenia i próby trwają latami, aż partnerka zdecyduje się na zrzucenie stanika i dołu od bikini i spróbuje pierwszych kroków jako nudystka.
Jakoś tak się składa, że kobiety mają bardzo wysoko postawioną barierę wstydu, dużo dłużej zajmuje im przekonanie się do nudyzmu jako formy wypoczynku. Nawet jeżeli partner próbuje przekonać ukochaną na ustronnej plaży z dala od innych plażowiczów.
Faceci jako naturyści nie mają takich problemów, bardzo szybko ściągają gatki i korzystają z pełni słońca nad morzem.
Na przestrzeni lat obserwuję coraz większe zainteresowanie naturyzmem/nudyzmem jako formą wypoczynku i o dziwo nie tylko ze strony płci męskiej. Co roku na Plaży w Grzybowie rośnie liczba par, tych młodych i tych starszych. Pojawiają się też grupki koleżanek, które bez skrępowania ściągają mokre bikini. Dziewczyny coraz częściej przekonują się do nagości, nie kryją się za parawanami, nie kryją się na wydmach. Odważnie wychodzą i wspólnie z innymi się bawią. Grają w siatkówkę, ciesząc oko męskiej części plaży, beztrosko gonią za latawcami.
Nudyzm nabiera nowego znaczenia, to nie tylko leżenie plackiem na plaży, już dawno został obdarty też z filozofii, teraz to sposób na wypoczynek, na opaleniznę bez pasków. Również na poprawę relacji między partnerami i zaakceptowanie własnego ciała.
